Geoblog.pl    whisky    Podróże    Antarktyda, Biegun Południowy    D-56
Zwiń mapę
2024
17
sty

D-56

 
Chile
Chile, Camp 56
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 19484 km
 
Jakoś się człowiek przyzwyczaja do wszystkiego, nawet do zimna.

Dziś temperatura stabilna, podobna jak w ostatnich dniach. Mróz w okolicach minus 30, dobrze że nie jest pochmurno. Dziwne ale już ten mróz nie robi takiego wrażenia a jak słońce świeci i wiatr zanika to by się nawet chciało zdjąć jakąś warstwę z siebie. Ale nie można dać się oszukać! Słońce tutaj daje światło ale to, że świeci nie oznacza od razu, że się robi ciepło.

Jak idziesz i jesteś w ruchu, w dwóch warstwach termoaktywnej odzieży, kurtce i spodniach z membraną przeciwwiatrową, w kominiarce, czapce, masce na twarz, trzech warstwach rękawic, etc. to komfort cieplny jest ale nawet się nie pocisz. Ale zatrzymaj się, zdejmij warstwę rękawic albo na chwilę maskę z twarzy – od razu mróz kąsa a słońce nie jest w stanie temu przeszkodzić. Bardzo, bardzo łatwo jest zrobić sobie krzywdę.

Także dobra rada na tym etapie to koncentracja na najwyższym poziomie i na każdym drobiazgu do końca. Pasuje też dobre angielskie powiedzenie: „until it’s not done – it’s not done”. Po prostu – na rozluźnienie będzie czas dopiero w hotelu w Punta Arenas a do tego hotelu daleko, oj daleko… Za to do bieguna blisko – mniej niż 50km. To tylko maraton z hakiem… Czy to naprawdę się dzieje?!?

Kartka z kalendarza – 17 stycznia 1912 na biegun dotarł Robert Falcon Scott, Brytyjczyk, który miał nadzieję zdobyć ten kraniec świata dla swojego imperium. Przegrał z Norwegiem, dotarł drugi, ponad miesiąc po Amundsenie, co było dla niego strasznym rozczarowaniem. Ale wtedy jeszcze nie przewidywał, że najgorsze co go może spotkać jeszcze jest przed nim. Historia tej tragedii i wyścigu tych dwóch polarników do bieguna jest jedną z ikonicznych polarnych opowieści a obaj – Amundsen i Scott są upamiętnieni choćby w nazwie stacji naukowej na Biegunie Południowym. Jakże inaczej o tych wydarzeniach się myśli będąc tutaj, doświadczając tych samych warunków z jakimi oni musieli się mierzyć ponad 100 lat temu… A jednocześnie zdając sobie sprawę z czego ja mogę dziś korzystać (sprzęt, żywność, ubranie, wiedza) a co oni mogli mieć do dyspozycji w tamtej epoce. To naprawdę byli odważni ludzie.

Dla mnie termin 20/01 – sobota – coraz bardziej realny. Maksymalnie jeszcze trzy dni. Jedzenia miałem przygotowane na maksymalnie 57 dni (czyli do jutra) ale trochę wygospodarowałem na te dwa dodatkowe, ponadplanowe dni – pochłaniam trochę mniej kalorii niż planowałem przez ostatnie dni no ale nie głoduję, bez przesady. Po prostu się nie przejadam ;)

Dystans pokonany do tej pory = 883,48 km. Dystans pozostały = 49,23 km
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (1)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2025-01-18 18:56
100 lat temu nie było codziennych relacji czyli żyjemy w cudownym czasie! Ktoś idzie i ktoś czyta !
To niesamowite ...ale opis musi być interesujacy...wciągający i w dobrym stylu!
Dobrej spokojnej wędrówki do celu!.
 
 
whisky
Robert
zwiedził 7.5% świata (15 państw)
Zasoby: 156 wpisów156 119 komentarzy119 282 zdjęcia282 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
09.11.2023 - 21.01.2024
 
 
02.02.2015 - 22.03.2015
 
 
22.10.2010 - 27.10.2010