Geoblog.pl    whisky    Podróże    Antarktyda, Biegun Południowy    D-42
Zwiń mapę
2024
03
sty

D-42

 
Chile
Chile, Camp 42
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 19261 km
 
What-a-day! What-a-day!
Tak można by zakrzyknąć ekscytując się niesamowitymi przygodami Wujka Roberta ;) -> ale faktem jest, że dzień o numerku 42 awansuje do elity. Jako najgorszy albo jeden z najgorszych dla mnie.

Jeśli ktoś przeczyta te zapiski to znając dotychczasowy przebieg wycieczki może poczuć się znudzony szczegółami dzisiejszego dnia. Bo poszczególne elementy się powtarzają, różni je tylko stopień trudności, intensywność, warunki w jakich występują. Ale najtrudniej jest kiedy zdarzy się kilka z nich jednocześnie w jakiejś fajnej kombinacji. I tak właśnie było dzisiaj.

Białe mleko rozlało się na cały dzień i w tych warunkach przyszło nam się szarpać w jakiejś, niewidocznej dla nas, przestrzeni usianej zastrugami. I o ile wczoraj zastrugi były nawet przyjazne i w sumie niewielkie to dziś były naprawdę duże. W mojej wyobraźni przedzieraliśmy się przez coś podobnego do rumowiska zniszczonego miasta – na ślepo, na nartach i z doczepionymi saniami nie było to zadanie z tych najprostszych. A jak nic nie widać to wali się na wprost, zgodnie ze wskazówką kompasu, która jest jedyną rzeczą w którą się wpatrujesz. A jak walisz na wprost to bierzesz pod nartę co podejdzie, nieważne czy strome, duże, niewygodnego kształtu, źle ułożone -> nie widzisz otoczenia to nie ma opcji wybierania lepszej drogi. Jakby tego było mało to wszystko zaczęło się na kolejnym podejściu.

Pięć razy nie dałem rady utrzymać równowagi i leżałem – i znowu dużo szczęścia że obyło się bez kontuzji, nie licząc paru siniaków. Przez cały dzień w kość dostało całe ciało i wszystko mnie na koniec bolało – kręgosłup, ręce, nogi, barki, stopy, kolana, przedramiona… Whole body workout all the day. Naprawdę poczułem się dziś zmęczony – a efekt to tylko 14 km. A może to aż 14?

W dodatku w trakcie jednej z przerw na jakiejś czekoladzie czy orzechu ukruszyłem sobie ząb. Problem z zębem to jedna z tych rzeczy, których naprawdę chciałem uniknąć. Mam w apteczce zestaw do awaryjnego zaplombowania zęba żeby dotrwać do wizyty u dentysty ale po wieczornej analizie decyduję nic z tym nie robić – to chyba tylko zewnętrzny fragment szkliwa. Będę czuł dyskomfort ale mam nadzieję, że nic poważnego się z tego nie rozwinie w ciągu pozostałych 15 dni.

Dystans pokonany do tej pory = 659,59 km. Dystans pozostały = 273,12 km
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2025-01-03 18:01
Można na finał powiedzieć...najgorszy dzień za nami!
Teraz już będzie inaczej czyli ...lepiej i bliżej do celu!
A...orzechy zmarzły i to efekt...;)
 
whisky
whisky - 2025-01-03 19:16
Tak, zawsze trzeba być dobrej myśli bo przecież "najważniejsze są te dni, których jeszcze nie znamy"!
 
 
whisky
Robert
zwiedził 7.5% świata (15 państw)
Zasoby: 156 wpisów156 119 komentarzy119 282 zdjęcia282 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
09.11.2023 - 21.01.2024
 
 
02.02.2015 - 22.03.2015
 
 
22.10.2010 - 27.10.2010