Wreszcie!
Opuściliśmy ten mroczny i męczący stopień pomiędzy 86 a 87 równoleżnikiem. Na razie najtrudniejszy na całej trasie.
Gdyby przed wyprawą ktoś mi powiedział, że czeka mnie 100km torowania w śniegu, przeciągania sań przez miękki śnieg to bym się chyba 2x zastanowił.
Klimatycznie żegnaliśmy ten 86-ty stopień – white-out, zastrugi i pod górę. Taka kombinacja alpejska.
Dziś w każdym razie obóz już poniżej równoleżnika nr 87. Do celu mniej niż 330km.
A – pisałem już jakiś czas temu, że w namiocie jest duży komfort termiczny i wieczorem spokojnie funkcjonuję w nim w jednej tylko warstwie. No to dziś w namiocie po raz pierwszy było tak zimno, że musiałem założyć puchowe docieplenia (w namiocie!) żeby jakoś odnaleźć komfort cieplny. Nieźle się zapowiadają kolejne dni.
Dystans pokonany do tej pory = 600,45 km. Dystans pozostały = 327,55 km